Dirka, Drususa i Konrada przypadki

W drodze do Stromdorfu

Stromdorf.png

Klaus Witz zaproponował Bohaterom układ nie do odrzucenia.
W zamian za znalezienie Floriana Wechslera (kolejnego z członków Rady Sześciu) obiecał zająć się pościgiem, na jaki narażeni byli Drusus, Konrad oraz Dirk. Co było interesujące, Witz kilka razy zasugerował, że zależy mu nie tyle na samej osobie Floriana Wechlsera, co raczej na jego zdobionym pierścieniu. Pierścień ten był bowiem przepustką do intratnych interesów i różnego rodzaju układów. Florian udał się w interesach do Stormdorfu (handel węglem, surowcem bardzo cennym w tamtych rejonach).

Po całonocnym odpoczynku śmiałkowie zaokrętowali się wraz z całym dobytkiem na niewielkim statku rzecznym zmierzającym w dół rzeki. Gdy tylko wyruszyli z ponurych chmur zaczęła padać niewielka mżawka. Okolica, przez którą podróżowali nie należy do przyjemnych – ponure brzegi porośnięte jeszcze smutniejszą roślinnością. Towarzysze podróży również nie należeli do najweselszych. Spośród załogi wyróżniał się jedynie kapitan – młody jak na swój wiek, bardzo niski a do tego – rudy.

W trakcie rozmów z załogą Dirk próbował przekazać list do Steffena, (właściciela?) karczmy Wszystko Jedno w Altdorfie, ale między marynarzami wywiązała się sprzeczka o wynagrodzenie. Dirk uniósł się honorem – nie będzie przecież targał beczek z piwem!

W oddali zamajaczyły pierwsze zabudowania miasteczka. Przed samym miastem oczom podróżników ukazał się duży, drewniany most. Na moście widać było grupkę szamoczących się ludzi. W tym momencie bardzo wzmógł się wiatr a mżawka zamieniła się w ulewę. Wokół statku zaczęły trzaskać pioruny. Rzeka zamieniła się w wartki potok rzucający łodzią na prawo i lewo. W pewnym momencie, po wyjątkowo silnym podmuchu przerażeni bohaterowie zauważyli, że most dosłownie rozsypuje się jak domek z kart. By uniknąć zderzenia z pozostałościami załoga rzuciła się do steru. Łodzią mocno zatrzęsło a kapitan wypadł za burtę. Aby go ratować Drusus rzucił linę – i chociaż kapitanowi udało się ją złapać, to jednak elf nie miał tyle siły, by wciągnąć go na pokład. Chwilę później wartki nurt cisnął kapitana o skały i ten stracił przytomność – a być może również życie.

Podczas gdy Drusus starał się pomóc człowiekowi za burtą pozostali towarzysze dziko walczyli ze sterem statku. Mimo próśb i gróźb Dirka pozostali załoganci nie kwapili się do pomocy. Widząc, że jedyną nadzieją dla wszystkich pasażerów jest opanowanie łodzi Drusus wypuścił linę i ruszył do steru. W trójkę bohaterowie utrzymali kurs i umożliwili w miarę bezpieczne lądowanie w zakolu rzeki.

Przed zejściem na ląd podróżnicy sprawdzili zawartość ładowni. Ich łupem padły: jakaś ruda, mięso o dziwnym posmaku i wino, dziwnie gęste z domieszką jakichś przypraw. Drusus starał się również ocalić konia, niestety zwierzę mocno poraniło się podczas przeprawy i trzeba było je dobić.

Po dłuższej wędrówce, całkowicie przemoczeni i zziębnięci bohaterowie dotarli do Stormdorfu.
Co od razu dało się zauważyć – w mieście śmierdziało niemiłosiernie (podobno Garbarnia Gerberów). Dodatkowego uroku dodawały: szafot z wisielcami oraz wypalony krąg ziemi przed bramami miasta – zapewne ślad po odbywających się płomiennych egzekucjach.
Przywitał ich Hanko Mucke. Razem z nim bohaterowie udali się do karczmy Garnuszek.

W Garnuszku (7 stolików, 3 zajęte przez strażników miejskich) właścicielką /barmanką jest niziołka, miła i przyjazna Keila. Dirk i Konrad jedzą trochę dziwnego mięsa popijając dziwnym winem; Drusus się wstrzymuje. Hanko opowiada o mieście, wskazuje kilka osób: szefa straży Kesslera, a także Franza Biebera.

Przy dźwięku uderzeniu pioruna do karczmy wchodzi kolorowa postać w kapeluszu z piórkiem, krzyczy “Piwa, w tej chwili” po czym pada na twarz.

Comments

Wielkie dzieki za kwieciste podsumowanie :) Pozwolilem sobie wkleic, jak z daleka wyglada Stromdorf. To w ogole oficjalny obrazek.

Ponadto:

1. Wyedytowalem kilka nazwisk w sekcji Characters (literowki)
2. Hanko Mucke o cale zlo tego miasta obwinia niejakiego Adlera. Warto dodac wpis, jak tylko bohaterowie rozwina watek tej postaci.
3. W Stromdorfie padlo jeszcze nazwisko Brenner w kontekscie browaru i skojarzonej z nim karczmy “Pioruńska” – zapewne od lokalnego wyrobu piwowarskiego :)
4. Kolorowa postać zdążyła jeszcze wykrzyknąć "OLE ! ".

Zachecam reszte chlopakow do wpisania szczeglow, ktore zapamietali!

W drodze do Stromdorfu
Drusus_Avantar

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.